Home Teoria

Logowanie



Teoria
Wpisany przez maky   
czwartek, 10 lipca 2008 07:41
Muzyka to dziedzina ktora laczy ze soba dwa odlegle swiaty. Z jednej strony jest to swiat dzwiekow, ktory moze byc odbierany calkowicie intuicyjnie. Mozna po prostu pozwalac muzyce piescic swoje uszy, nie dotykajac kory mozgowej. Z drugiej strony, mozna znajdywac z muzyce cala mase elementow intelektualnych i dostrzegac logike oraz piekno konstrukcji utworow muzycznych. Wartosci intelektualne wcale nie musza isc w parze z estetycznymi. Mozna bardzo latwo napisac cos, co bedzie calkowicie zgodne z teoria, ale kompletnie nie do sluchania. Jednoczesnie, wiele wielkich dziel muzycznych powstalo wlasnie przez zaprzeczenie teorii, przez lamanie zasad.

£aczymy z muzyka zarowno swiat emocjonalny, swiat uczuc i nastrojow, jak i swiat logiki oraz intelektu.

Nasuwa sie nastepujace pytanie: skoro wszystkie wielkie dziela muzyczne stoja w sprzecznosci z teoria muzyki, to po co sie nia zajmowac? Po co teoria, skoro mozna zagrac wszystko?

To prawda, ze mozna zagrac wszystko. Niestety, to jest wlasnie problem. Skoro mozna zagrac wszystko, to nie wiadomo, co grac! Nie mozna grac bez podstaw, bez punktu oparcia, bez zaczepienia. Oto niebezpieczeñstwa jakie czyhaja na muzyka nie znajacego teorii:

   1. Iluzja oryginalnosci. Nieswiadomosc tego, ze powiela sie cos, co juz istnieje.
   2. Iluzja zaawansowania. Nieswiadomosc tego, ze tworzy sie cos, co dla innych muzykow (bardziej oczytanych) jest piaskownica.
   3. Pulapka schematycznosci. Nieswiadomosc tego, ze wpadlo sie w koleiny schematu. Paradoksalnie wlasnie teoria muzyki, pokazujac wiele roznych schematow, pozwala ich pozniej unikac.


Od czego zaczac nauke teorii? Przede wszystkim trzeba zapomniec o tym, ze mozna wszystko. Nalezy zaczac od podstaw i rozwijac sie tak, jak rozwijala sie sama muzyka. Na poczatku dobrze jest poznac proste bluesy, aby poczuc ich harmonie, nastepnie proste standardy jazzowe, ktore mozna pozniej rozbudowywac pod wzgledem harmonicznym.
 
blizinski.pl